PAP life
Użytkownik:
Hasło:
Kontakt z redakcją


25.06.2019, 12:12  Kultura i rozrywka  Turystyka
wstecz

Nie wszystkie drogi prowadzą do Rzymu?


Włosi słyną nie tylko ze smacznej kuchni czy poczucia modowego stylu. Legendy krążą również na temat kierowców, których trudno zrozumieć. Martin Solly, autor przewodnika, przekonuje, że nie wszystkie drogi prowadzą do Rzymu...

"Każdy Włoch czuje, że jazda samochodem jest tym, w czym potrafi się w pełni wyrazić. Spytany, jak rozumie pojęcia +dobry kierowca+ lub +piękna droga+, użyje w wyjaśnieniu wszystkich swoich literackich talentów" - przekonuje Martin Solly. Autor "Przewodnika ksenofoba. Włosi", choć wychował się w Anglii, podczas studiów pokochał włoską kulturę. Nie powinno dziwić więc, że jest też autorem wielu książek poświęconych lingwistyce i językowi angielskiemu, ale nadal czerpie inspiracje właśnie z kultury włoskiej.


I tak, jak wylicza Solly, "dobry kierowca" przede wszystkim jeździ szybko, zapewniając swoim pasażerom maksimum przyjemności i komfortu, jak najrzadziej hamuje, nie wjeżdża w dziury i wyboje, lecz zręcznie je omija, a najlepiej, gdy ma umiejętności kwalifikujące go do zespołu Formuły 1.


Z kolei "piękna droga" musi być: szeroka i dobrze wyprofilowana (żeby można było na niej rozwijać karkołomne wręcz prędkości), nie może być - ze względu na pasażerów - dziurawa. "Słowem powinna przypominać tor wyścigowy. Wąska, widokowa droga wijąca się wśród gór nie będzie raczej uważana za piękną" - opisuje.


Co ciekawe, właścicielom samochodów jednej z włoskich marek producent ponoć zaleca prowadzenie aut w określony sposób, który zapewnia ich maksymalną niezawodność i trwałość... "Nie należy więc: zbliżać się nadmiernie do pojazdów jadących przed nami, gwałtownie przyspieszać i hamować między kolejnymi światłami, ścinać zakrętów z dużą prędkością i tak dalej. Innymi słowy, należy jeździć tak, jak jeżdżą Włosi" - tłumaczy.


Inną ciekawostka jest ta, że jadąc samochodem ze wsi do któregokolwiek z włoskich miast, trzeba pamiętać o dwóch zasadach: na pojazdy z prowincjonalnymi tablicami polują równie zawzięcie miastowi, jak i policja; drogówka tępi wykroczenia drogowe tylko tam, gdzie chce, i gdy ma na to ochotę. Ot cali Włosi!


Tym, którzy planują samochodem zwiedzać Neapol autor radzi pamiętać o tym, że na skrzyżowaniach istnieją dwa rodzaje świateł. "Jedne są dekoracją ulic, a drugie - jedynie sugestią" - zdradza Solly. Autor zaznacza, że jazda w terenie też może być zabawna - zwłaszcza, gdy nie wiemy, dokąd dokładnie zmierzamy...


"Wiejskie drogowskazy bywają często arcydziełami sztuki ludowej, nie pomagają jednak kierowcom w dotarciu do celu podróży. Na szczęście we Włoszech trudno się zgubić, pod warunkiem, że znamy drogę. Trzeba pamiętać, że nie wszystkie drogi prowadzą do Rzymu, choć wydaje się czasem, że zarząd autostrad robi co może, byśmy tak sądzili" - kwituje. (PAP Life)


pau/ jbr/


Załączniki
TURYN
Włochy, Turyn, 2005-09-06. Migawka z miasta. Na zdj.: skutery są najszybszym środkiem lokomocji po zatłoczonych turyńskich ulicach. ag/hm PAP/Andrzej Grygiel

Copyright © PAP SA 2012 Materiały redakcyjne, fotografie, grafy, zdjęcia i pliki wideo pochodzące z serwisów PAP stanowią element baz danych, których producentem i wydawcą jest Polska Agencja Prasowa S.A z siedzibą w Warszawie, i chronione są przepisami ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych oraz ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. o ochronie baz danych. Z zastrzeżeniem przewidzianych przez przepisy prawa wyjątków, w szczególności dozwolonego użytku osobistego, ich wykorzystywanie dozwolone jest jedynie po zawarciu stosownej umowy licencyjnej. PAP S.A. zastrzega, iż dalsze rozpowszechnianie materiałów, o których mowa w art. 25 ust. 1 pkt. b) ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych, jest zabronione.